Pin It

Na początku ważna uwaga. Wszystkie opisane poniżej ćwiczenia przedstawiono jedynie w celach informacyjnych. Trening zawsze powinien być prowadzony przez doświadczonego instruktora.

W poprzednim artykule z serii opisałem pokrótce zasady realistycznego treningu Force on Force. Treningi oparte na scenariuszach należy poprzedzić serią prostych cwiczeń. Ich celem jest wprowadzenie strzelca trenującego dotychczas jedynie na strzelnicy (gdzie wszystko jest uporządkowane i istnieje wiele ograniczeń) do świata realnej walki. Tutaj strzały mogą paść z każdego kierunku, nie ma też kulochwytu bezpiecznie przechwytującego chybione pociski.

 

BEZPIECZEŃSTWO

Nie należy też zapominać o niezbędnych środkach ochronnych. Wszystkie osoby znajdujące się w rejonie ćwiczeń powinny stale nosić atestowane okulary z szybkami odpornymi na uderzenia.

Maska ochronna z odpornym na uderzenia wizjerem z poliwęglanów, rękawice i bluza z kapturem, to najlepszy zestaw podstawowy dla osób bezpośrednio zaangażowanych w trening. Wszystko po to, aby uniknąć niepotrzebnego bólu, siniaków czy obtarć naskórka. Przy ćwiczeniach prowadzonych na dystansie poniżej 5 metrów, najlepiej używać zmodyfikowanych pistoletów, w których magazynki ładowane są jedynie gazem zapewniającym działanie mechanizmu blow-back (symulującym ruch zamka podczas strzału) bez załadowanych kulek. Aby umożliwić w takim przypadku działanie replik (ASG), trzeba zablokować zaczep dźwigni zwalniacza zamka taśmą samoprzylepną lub podajnik w magazynku.

 

POJEDYNEK

Najlepszym ćwiczeniem na początek jest pojedynek. Ma on uświadomić, jak daleko tradycyjnemu treningowi na strzelnicy jest do realnej walki. W tym ćwiczeniu biorą udział dwie osoby. Stają naprzeciwko siebie w odległości od 5 do 7 metrów i mają mieć w ukrytych pod ubraniem kaburach repliki broni ASG. Pistolety powinny być przeładowane i z podpiętym magazynkiem. Na sygnał, obaj strzelcy mają najszybciej jak potrafią dobyć pistolety i oddać jeden – i tylko jeden – strzał w klatkę piersiową przeciwnika. Przy czym założenie jest, że muszą pozostać w miejscu w którym stoją. Ćwiczenie jest powtarzane kilkukrotnie. Podczas ostatnich 2-3 prób trenujący mogą, dobywając broń, wykonać krok w prawo lub w lewo.

Scenariusz odzwierciedla typową sytuację ze strzelnicy, gdzie oddaje się strzały stojąc nieruchomo naprzeciw tarczy lub wykonując krok w bok. Jednak papierowy cel nie odpowiada ogniem. W głowie strzelca powstaje więc złudne wrażenie, że to wystarczy aby ocalić swoje życie w sytuacji realnego zagrożenia. Jeżeli obaj trenujący charakteryzują się podobnymi umiejętnościami posługiwania się bronią i dodatkowo trafią w cel, to różnice w czasie tych trafień wynoszą ułamki sekund. Oznacza to, że w hipotetycznym pojedynku obaj zostali by ranni lub zginęli na miejscu.

Ćwiczenie pokazuje także, jaką rolę odgrywa umiejętność działania w stresie. Choć skutkiem trafienia jest tylko niewielki ból w miejscu uderzenia polimerowej kulki, to zazwyczaj po kilku powtórzeniach zaczyna się dziać coś dziwnego. Dobywanie broni i oddawanie jednego strzału staje się chaotyczne. Do tego stopnia, że często strzelec nie potrafi właściwie wykonać techniki i chybia na tak bliskim dystansie.

Należy też dodać, że podobna komfortowa sytuacja, w której uzbrojeni napastnik i obrońca mają tyle samo czasu na reakcję jest niespotykana. Broniący się niemal zawsze działa w odpowiedzi na agresję przeciwnika. Stąd prosty wniosek – aby przeżyć w takiej sytuacji, należy być w ruchu.

 

PISTOLET KONTRA NÓŻ / PAŁKA

W drugim ćwiczeniu, trenujący stają naprzeciw siebie w odległości kilku metrów. Osoba odgrywająca rolę atakującego ma być uzbrojona w piankową pałkę treningową lub gumowy nóż. Broniący się zaczyna z przeładowaną repliką w kaburze. Jego zadaniem jest powstrzymanie napastnika, unikając jednocześnie uderzenia pałką. W warunkach ćwiczenia ma prowadzić ogień do momentu, gdy napastnik przestanie atakować. Na pierwszym etapie tego ćwiczenia, trenujący zaczynają na sygnał instruktora.

Najpierw zakłada się, że przeciwnika powstrzymuje pojedyncze trafienie. Później, wraz z upływem czasu i wzrostem umiejętności, realizm ćwiczenia powinien wzrastać. Napastnik otrzymuje wskazówki, że ma zaprzestać ataku dopiero po trafieniu w głowę lub klatkę piersiową lub po kilku trafieniach w klatkę piersiową.

Co ciekawe, w tym scenariuszu większość osób broniących się instynktownie wybiera na pierwszym miejscu ruch. Zwiększa dystans do napastnika lub schodzi z linii ataku, zanim sięgnie po broń. Po kilku pierwszych powtórzeniach, mających na celu wymuszenie takiej reakcji, należy przejść do ćwiczeń bezstrzałowych w zwolnionym tempie. Chodzi o to, aby broniący się właściwie reagował dobywając broń, jednocześnie poruszając się w różnych kierunkach względem napastnika. Musi nauczyć się techniki celowania właściwe do sytuacji i odległości. W miarę wzrostu umiejętności, ćwiczenie powinno zyskiwać na dynamice. Później należy powrócić do trenowania z wykorzystaniem replik strzelających polimerowymi kulkami.

 

BŁĘDNY TUELLER DRILL

Pewnie niektórym znane jest ćwiczenie Tueller Drill, mające odzwierciedlać czas reakcji na atak nożem lub pałką. To jeden z przykładów na to, jak zły trening na strzelnicy może zagrozić życiu podczas ataku na ulicy. Oryginalne ćwiczenie polega na tym, aby stojąc w miejscu dobyć broń z kabury i oddać dwa strzały w środek masy (strefa A celu IDPA). Cel znajduje się na poruszającym się w stronę strzelca wózku lub pozostaje nieruchomy na niewielkim dystansie. Czas na oddanie strzału jest wówczas ograniczony przez osobę dobiegającą do ćwiczącego z tyłu z odległości 7 metrów, która ma go klepnąć w ramię.  

Aby uświadomić sobie, jak błędny jest ten trening, wystarczy odtworzyć go przy użyciu technik Force on Force. Naprzeciw siebie w odległości około 7 metrów staje dwóch ćwiczących. Napastnik ma piankową pałkę treningową, a broniący się przeładowany pistolet w kaburze. Pierwsza osoba ma – prowadząc rozmowę z drugą – rozpocząć atak w wybranym przez siebie momencie. Jego zadaniem jest dobiec do ofiary i mocno uderzyć ją pałką w maskę ochronną. Zgodnie z warunkami panującymi na strzelnicy, broniący się powinien dobyć broni nie ruszając się z miejsca i oddać dwa strzały w klatkę piersiową napastnika. Tyle tylko, że w 90% przypadków otrzymuje mocne uderzenie w maskę chroniąca głowę.

W realnej sytuacji, nawet jeżeli napastnik zostanie dwa razy postrzelony w pierś zanim dosięgnie celu, to nadal nie gwarantuje to przerwania ataku. Szczególnie dotyczy to osób zdesperowanych lub pozostających pod wpływem środków odurzających. Nawet,  gdy celny strzał zatrzyma pracę serca, to w krwiobiegu znajduje się dość natlenionej krwi, aby wyprowadzić kilka dodatkowych pchnięć nożem.

Osobną kwestią jest, że 7 metrów, to bardzo optymistyczny dystans w przypadku atakującego nożownika w warunkach miejskich. W rzeczywistości nikt nie będzie z takiej odległości rozpoczynał szarży z nożem, zdradzając swoje intencje. Dlatego podczas ćwiczeń należy zmniejszać ten dystans do bardziej realistycznego, wskazując ćwiczącym rozwiązania dające największe szanse na wyjście cało z takiego ataku.

 

PISTOLET KONTRA PISTOLET

Jeżeli ćwiczący opanują poprzednie scenariusze, mogą przejść do kolejnego treningu, w którym obaj zostają uzbrojeni w pistolety ASG. Podstawowe ćwiczenia w takim przypadku przeprowadza się na dystansie od kilkunastu metrów do bezpośredniego kontaktu (na wyciągnięcie ręki). Przy czym, przy treningu prowadzonym na odległościach poniżej 5 metrów, należy mieć repliki broni załadowane jedynie gazem.

Ćwiczący rozpoczynają od ustawienia się na większym dystansie względem siebie i w pierwszej kolejności uczą się właściwych reakcji. Broniący się ma zareagować na atak schodząc z linii strzału i odpowiadając ogniem, jeżeli zajdzie taka konieczność. Można mu też narzucić zadanie, aby dotarł do najbliższej zasłony. Ponownie, całość najpierw ma być realizowana wolniej, a prędkość zwiększać się wraz ze wzrostem biegłości w wykonywaniu technik.

W tym ćwiczeniu bardzo dużo zależy od atakującego. Instruktor powinien tak pokierować jego działaniami, aby zachował on realizm sytuacji, a nie próbował przechytrzyć broniącego się. To zamienia ćwiczenie w grę.

Zmniejszając dystans pomiędzy atakującym i broniącym, zwiększa się dynamika ćwiczenia. Od pewnej odległości samo schodzenie z linii strzału i dobywanie broni nie wystarcza. Czasem lepiej zablokować przeciwnika, nie pozwalając mu na dobycie broni, lub przerwać jego działanie atakując wręcz, zanim wyciągnie pistolet.

Należy pamiętać, że trening należy dostosować do poziomu i umiejętności ćwiczących, aby uniknąć kontuzji. Czasem, w ćwiczeniach w bezpośrednim kontakcie, trzeba użyć dodatkowego wyposażenia zabezpieczającego przed urazami.

 

ATAK I KONTROLA OTOCZENIA

Na strzelnicy można czasami zauważyć osoby, które po ostrzelaniu celu wykonują dodatkowe czynności mające na celu kontrolowanie otoczenia. Innymi słowy, rozglądają się w prawo i w lewo, szukając kolejnych zagrożeń. Także to zachowanie można przećwiczyć. Warto też zwrócić uwagę, że często na strzelnicy takie działanie sprowadza się jedynie do ruchu głową, bez obserwacji czegokolwiek. Jednak podczas scenariuszy, można zmusić trenujących do poprawnego wykonania tej techniki i właściwej obserwacji otoczenia w poszukiwaniu kolejnych zagrożeń.

Broniący się staje w okręgu otoczony przez kilka innych osób, a napastnik stojący naprzeciwko niego rozpoczyna atak. Po jego odparciu, kiedy przeciwnik upada na ziemię, broniący musi cały czas kontrolować go, ale także sprawdzać otoczenie w poszukiwaniu innego zagrożenia. Instruktor może wówczas nakazać komuś innemu znajdującemu się w okręgu, aby także zaatakował. Dzięki temu oceni, czy kontrola otoczenia jest wykonywana właściwie.

 

ĆWICZENIA

Właściwie każde spotykane na strzelnicy ćwiczenie ze strzelectwa praktyczno-obronnego da się przekształcić na wartościowy trening wprowadzający w realia Force on Force. Dotyczy to strzelania do kilku celów, ostrzeliwania ich w porządku taktycznym, wykorzystania zasłon czy pojazdów. Ważne aby takie mikro-ćwiczenia były mało skomplikowane. Powinny uczyć właściwych reakcji i tworzyć spójną całość, przygotowując do bardziej złożonych scenariuszy.

Należy także pamiętać o stopniowaniu tempa akcji, jak i trudności samego ćwiczenia. Na przykład, wykorzystując kilku przeciwników jednocześnie na początku można ustawić ich jeden obok drugiego, bez możliwości przemieszczania się. Następnie warto dodać ruch, zmienić ich ułożenie i rodzaj używanych przez nich broni, a także sposób reakcji. Takie ćwiczenie, w której broniący się staje naprzeciwko kilku atakujących, powinno nauczyć, że najlepszym wyjściem z sytuacji jest błyskawiczne i zdecydowane działanie. Każda chwila wahania nieuchronnie prowadzi do przegranej.

Poza ćwiczeniami, które celowo uczą reakcji na atak z nastawieniem na użycie broni, należy także wprowadzić uczące właściwej oceny sytuacji. Trening w identyfikacji zagrożenia należy prowadzić w różnym otoczeniu i przy różnym oświetleniu. Przy niedostatecznej ilości światła bardzo łatwo o pomyłkę i zakwalifikowanie jako broni przedmiotów codziennego użytku. Można także wprowadzać osoby postronne, reagujące w najróżniejszy sposób, aby wymóc u ćwiczącego określone reakcje i zachowania.

To tylko niektóre z przykładów podstawowych ćwiczeń. Należy pamiętać, że powinny być proste i uczyć określonych zachowań, umożliwiając szkolonemu wygraną. Nawet, jeżeli broniący się odczuje bezpośrednie trafienie, na tym etapie powinien kontynuować ćwiczenie do chwili jego przerwania przez instruktora. To także ma na celu urealnienie działania i nawyku walki do końca. Na ocenę błędów przychodzi czas po zakończeniu ćwiczenia.

 

SZKOLENIOWE BŁĘDY

Jak wspominałem w poprzednim artykule, cywilowi na nic nie przyda się odgrywanie komandosa, uczestniczącego w akcji odzyskiwania zakładników. Takie szkolenia kierowane do osób cywilnych powodują więcej strat, niż korzyści i zazwyczaj rozpatrywać je należy wyłącznie w charakterze rozrywkowym. Dlaczego? Techniki i taktyka działania podczas takich operacji dotyczą jednostek wyposażonych w specjalistyczny sprzęt, a członkowie takich formacji ćwiczą te elementy latami.

Wielokrotnie spotykałem osoby, które zaciekle broniły technik poznawanych na różnorakich szkoleniach taktycznych, firmowanych przez byłych członków takiej czy innej formacji. Nawet, jeżeli rzeczywiście prowadzili je byli komandosi lub antyterroryści, to niekoniecznie musieli być to instruktorzy, potrafiący pokazać różnicę między daną techniką wykonywaną w jednostce specjalnej, a sytuacją z jaką może zetknąć się w przyszłości szkolony.

Przykładem jest, poruszana wielokrotnie przez uczestników takich kursów, kwestia klęknięcia przy wymianie magazynka. Być może jest to dobre rozwiązanie dla policyjnego antyterrorysty lub żołnierza jednostki specjalnej. Informuje bowiem kolegów, że ma awarię broni i otwiera sektor do otwarcia ognia dla osoby z tyłu. Ma to znacznie podczas działań w ograniczonej przestrzeni, w której nie ma innego wyjścia. Ale, gdy zrobi to podczas wymiany ognia cywil – pozbawiony kamizelki kuloodpornej, zasłony czy wsparcia kolegi osłaniającego ogniem – to otwiera sobie drogę w jedną stronę, do lepszego świata.

 

PROSTE SCENARIUSZE

Po utrwaleniu nawyków mających pomóc ćwiczącemu przejść z kontrolowanego, ograniczonego zakazami środowiska strzelnicy i odnaleźć się w warunkach realnego użycia broni, nadchodzi czas na proste scenariusze. Te powinny być już ściśle dopasowane do rzeczywistej sytuacji, w jakiej może znaleźć się ćwiczący.

W sytuacji zagrożenia, znacznie częściej można spotkać kogoś mającego nóż, niż pistolet. Dlatego obrona przed atakiem z użyciem broni białej powinna być priorytetem. Przykładowe scenariusze mogą dotyczyć sytuacji, kiedy ktoś idzie ulicą i podchodzą do niego podejrzane osoby. Albo wychodzi ze sklepu i idzie do samochodu pozostawionego na słabo oświetlonym parkingu. Albo kieruje się w stronę przejścia przez pasaż, skąd dochodzą niepokojące odgłosy.

Pamiętać należy, że scenariusze to sytuacje mające jak najwierniej odzwierciedlać realne zagrożenia i reakcje na nie. Użycie broni ze strony ćwiczącego nie może być lekkomyślne. Celem treningu jest też nauka unikania znalezienia się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia. Jeżeli jednak do takiego zagrożenia dojdzie, reakcja ze strony szkolonego powinna zdecydowana.

 

WŁAŚCIWE NASTAWIENIE

Na jednym z treningów poinformowałem uczestników, że przez cały czas jego trwania nie powinni zdejmować okularów ochronnych. Wyjaśniłem, że to ze względu na zdarzające się, zaskakujące ćwiczenia dynamiczne, które – w celu sprawdzenia ich reakcji – mogą nastąpić w dowolnym czasie. Było lato, panował upał, trening trwał już jakiś czas. Kolega przyniósł tacę z plastikowymi kubkami z chłodną wodą mineralną. Kiedy wszyscy szkoleni zaczęli pić, do pomieszczenia wbiegło dwóch pozorantów, którzy krzycząc dobyli broń i zaczęli do nich strzelać.

Reakcja była zaskakująca. Spośród prawie dziesięciu osób na sali, jedynie dwie momentalnie upuściły kubek, pozwalając mu upaść na podłogę, dobyły broń i odpowiedziały ogniem. Pozostali próbowali najpierw odstawić kubek na stolik lub podłogę! To przykład, jak ciężko przezwyciężyć codzienne przyzwyczajenia nawet w tak ekstremalnej sytuacji. Jednym z celów szkolenia Force on Force jest też zmiana takich nawyków. 

Pin It