Pin It

Istnieje bardzo cienka granica pomiędzy „uznaniem administracyjnym” a „dowolnością”. O ile organ podjął wszelkie niezbędne kroki do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, rzetelnie zebrał i ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a wydana na jego podstawie decyzja nie wykracza poza granice uznania administracyjnego – będzie ona zgodna z prawem.

 
NA POCZĄTEK TROCHĘ TEORII

W sprawach uregulowanych w ustawie o broni i amunicji komendant wojewódzki Policji (albo komendant oddziału Żandarmerii Wojskowej – w przypadku żołnierzy zawodowych) pełni funkcję organu administracji publicznej i jako taki związany jest szeregiem aktów prawnych – począwszy od kodeksu postępowania administracyjnego (KPA), przez ustawę o broni i amunicji, skończywszy na wielu rozporządzeniach wykonawczych do ustaw. Każdy organ administracji publicznej powinien działać na podstawie przepisów prawa (tzw. zasada praworządności / legalizmu uregulowana w art. 6 KPA), co oznacza, że podejmowane przez organy czynności procesowe muszą znajdować oparcie w przepisach powszechnie obowiązującego prawa.

               Musimy jednak pamiętać, że niemożliwe jest uregulowanie w ustawach wszystkich możliwych sytuacji. Ustawodawca musi w pewnych przypadkach pozostawić organom administracji swobodę. Wówczas gdy prawo daje organowi możliwość wyboru sposobu załatwienia sprawy – mamy do czynienia z tzw. „uznaniem administracyjnym”. Ale i takie uznanie – w myśl zasady praworządności – również musi wynikać z przepisu. To ustawodawca decyduje, kiedy organ ma możliwość zastosowania uznania (poprzez miękkie lub nieostre sformułowania w rodzaju: „organ może”, „organ jest upoważniony”, „uzasadniona obawa”, „okoliczności dostatecznie uzasadniające podejrzenie”). Natomiast w sytuacji, w której w przepisie znajdujemy sformułowania niepozostawiające swobody (typu: „organ wydaje”, „organ obowiązany jest”, „należy”, „powinno być”), nie może być mowy o uznaniu administracyjnym.

               Omówione wyżej zasady znajdujemy także w ustawie o broni i amunicji:

- właściwy organ Policji wydaje (tzn. musi wydać) pozwolenie na broń, jeżeli … (art. 10 ust. 1);

- europejską kartę broni palnej wydaje się na okres 5 lat (dokładnie na 5 lat)… (art. 10a ust. 2);

- właściwy organ Policji może (ale nie musi) w pozwoleniu na broń ograniczyć … (art. art. 10 ust. 7);

- w przypadku ujawnienia okoliczności dostatecznie (czyli jak bardzo?) uzasadniających podejrzenie … (art. 15 ust. 5);

- właściwy organ Policji może (ale nie musi) cofnąć pozwolenie na broń w przypadku … (art. 18 ust. 5) i wiele innych.

 

TROCHĘ PRAKTYKI

Istnieje bardzo cienka granica pomiędzy „uznaniem administracyjnym” a „dowolnością”. O ile organ podjął wszelkie niezbędne kroki do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, rzetelnie zebrał i ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a wydana na jego podstawie decyzja nie wykracza poza granice uznania administracyjnego – będzie ona zgodna z prawem. Jeżeli jednak przekroczono te granice, to decyzja nosi już cechy dowolności i nie może zostać uznana za zgodną z prawem.

               Jak to rozpoznać? Kiedy możemy założyć, że organ przekroczył granice uznania? Nie ma jednej odpowiedzi czy wzorca, którym można się posłużyć. Każda konkretna sprawa wymaga indywidualnej oceny. Z pomocą często przychodzi nam orzecznictwo sądowe, niestety nie zawsze znajdziemy wyrok odpowiadający naszemu przypadkowi.

               Niektóre komendy wojewódzkie stosują dość ciekawą interpretację zawartego w ustawie wyrażenia: „okoliczności dostatecznie uzasadniających podejrzenie”. W myśl tej interpretacji posiadacze zezwoleń są kierowani na badania lekarskie i psychologiczne z powodu wykroczeń drogowych. Art. 15 ust. 5 ustawy daje Policji taką możliwość w przypadku ujawnienia okoliczności dostatecznie uzasadniających podejrzenie, iż osoba ma zaburzenia psychiczne, wykazuje istotne zaburzenia funkcjonowania psychologicznego lub jest uzależniona od alkoholu lub od substancji psychoaktywnych. Ale czy przekroczenie prędkości może dostatecznie uzasadniać podejrzenie zaburzeń? Czy rozmowa przez telefon w czasie jazdy dostatecznie uzasadnia podejrzenie zaburzeń funkcjonowania psychologicznego? Zdaniem radcy prawnego, kierowcy i strzelca sportowego – nie. Skoro wykroczenie drogowe nie jest wyraźną przesłanką negatywną wydania pozwolenia, nie powinno być podstawą do kierowania na dodatkowe badania.

               Przeanalizujmy jeden konkretny przypadek: czy wykroczenie drogowe sprzed lat (ustawowo już zatarte, czyli zgodnie z art. 46 § 2 kodeksu wykroczeń „uważane za niebyłe”) może stanowić takie dostateczne uzasadnienie? Czy mamy tu do czynienia z dozwolonym uznaniem, czy już z dowolnością?

               Na to pytanie znajdziemy jednoznaczną odpowiedź w orzecznictwie sądowym, a konkretnie w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4.12.2009 (sygn. akt II SA/Wa 1182/09): „Po pierwsze bowiem podnieść należy, iż ustawodawca nie wskazał okoliczności popełnienia wykroczenia w ruchu drogowym, jako przesłanki rzutującej na spełnianie kryteriów do posiadania broni. Nadto, nawet przyjmując odmienne twierdzenie, to w realiach niniejszej sprawy organ nie powinien powoływać się na fakt popełnienia wykroczeń z uwagi na zatarcie faktu ukarania. Bez znaczenia dla sprawy pozostają wywody odpowiedzi na skargę, iż powyższa okoliczność została powołana jedynie pomocniczo – dla wykazania lekceważącego stosunku skarżącego do obowiązującego porządku prawnego. Działanie takie nadal bowiem musi być uznane jako sprzeczne z ideą ustawodawcy wprowadzającego przepis art. 46 § 1 kodeksu wykroczeń. Użyte w nim sformułowanie - «ukaranie uważa się za niebyłe», jest bowiem jednoznaczne z tym, iż fakt takiego ukarania nie może być podnoszony w żadnym kontekście. Po upływie dwóch lat od wykonania, darowania lub przedawnienia wykonania kary, osoba, która była ukarana, winna być traktowana jak niekarana”. W kontekście zatem innego wyrażenia nieostrego – „uzasadnionej obawy” (sformułowanie to nie występuje już w aktualnym brzmieniu ustawy, jednak jest równie uznaniowe, jak wyrażenie: „dostatecznie uzasadniające”) – sąd wyraźnie stwierdził, że powoływanie się na zatarte ukaranie za wykroczenie drogowe jest przekroczeniem granicy uznania i nosi cechy dowolności.

Znamy już teorię, znamy przykładowy wyrok, powróćmy do pytania: czy zatarte ukaranie za wykroczenie drogowe może stanowić okoliczność dostatecznie uzasadniającą podejrzenie zaburzeń? Otóż, jak pokazują przykłady, tak bywa. Policja regularnie znajduje petenta, który lata temu nazbierał kilka mandatów, które to – ze względu na zatarcie ukarania – powinny być już usunięte z wszelkich rejestrów, a nie są.  Czy w takim razie Policja nie zna tych przepisów, czy też je ignoruje?

 

CO WYBRAĆ ?

Co możemy zrobić, jeśli znajdziemy się w takiej sytuacji? Czy będziemy woleli pójść na badania, żeby uniknąć kłopotów? Czy może podejmiemy próbę dochodzenia własnych praw – próbę, która może okazać się bardziej kosztowna i czasochłonna niż badania? W końcu zgodnie z art. 18 ust. 5 pkt 2 ustawy właściwy organ Policji może cofnąć (choć nie musi – to kolejny przykład uznania) pozwolenie na broń także w przypadku naruszenia obowiązku poddania się badaniom.

 

Choć egzekwowanie przepisów bywa czasem trudniejsze niż podporządkowywanie się urzędniczej dowolności – o swoje prawa zawsze warto walczyć (w granicach rozsądku, unikając pieniactwa).

Pin It